W poprzednim rozdziale:
- Wio Piorun!- koń ruszył jak oszalały, biegli po kole, po chwili Leon na Piorunie przeskoczył przez ogrodzenie i ...
Violetta:
Przeskoczył przez ogrodzenie i koń się wywrócił.
-Leon!- krzyknęłam podbiegając o niego- nic ci nie jest?- byłam przerażona.- doktora!- krzyknęłam.
wtorek, 6 stycznia 2015
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Rozdział 08 ~ Zasłużyłem...
Autor:
Unknown
12 komentarzy:
Z dedykacją dla:
- magda biernacka
- NieWidoCzna M
- Marta Badzinska
- Zuzka Verdas
- Violetta Cast
W poprzednim rozdziale:
Nie mogę się doczekać aż będzie na nim obrączka i będziemy para królewską, jedyną rzeczą jakiej się boję to noc poślubna...
Violetta:
Wyszłam przed zamek i czekałam na Leona, po chwili się zjawił więc poszliśmy na spacer po ogrodzie.
- magda biernacka
- NieWidoCzna M
- Marta Badzinska
- Zuzka Verdas
- Violetta Cast
W poprzednim rozdziale:
Nie mogę się doczekać aż będzie na nim obrączka i będziemy para królewską, jedyną rzeczą jakiej się boję to noc poślubna...
Violetta:
Wyszłam przed zamek i czekałam na Leona, po chwili się zjawił więc poszliśmy na spacer po ogrodzie.
niedziela, 4 stycznia 2015
Rozdział 07 ~ Kto to?
Autor:
Unknown
7 komentarzy:
W poprzednim rozdziale:
- Podjęcie decyzji było bardzo trudne- zacząłem- księżniczki, które tu dziś przybyły są wspaniałe, ale jest jedna, która się wyróżnia i to ją wybrałem. Księżniczko ....
Leon:
- Księżniczko Violetto Carlo Castillo.- powiedziałem z uśmiechem- Ciebie wybrałem na moją żonę i królową.- Viola uśmiechnęła się do mnie. Wyszła z tłumu i podeszła do mnie. Gdy stanęła na przeciwko mnie pocałowałem ją.
- Podjęcie decyzji było bardzo trudne- zacząłem- księżniczki, które tu dziś przybyły są wspaniałe, ale jest jedna, która się wyróżnia i to ją wybrałem. Księżniczko ....
Leon:
- Księżniczko Violetto Carlo Castillo.- powiedziałem z uśmiechem- Ciebie wybrałem na moją żonę i królową.- Viola uśmiechnęła się do mnie. Wyszła z tłumu i podeszła do mnie. Gdy stanęła na przeciwko mnie pocałowałem ją.
sobota, 3 stycznia 2015
Rozdział 06 ~ Bal...
Autor:
Unknown
8 komentarzy:
Rozdział dedykuję NieWidoCzna M
W poprzednim rozdziale:
- Bardzo, jest wspaniała- powiedziałam. Obok nas pojawiła się Tola z Sisi na rękach. Ukłoniła się i podała ją mi.
- O 19 jest kolacja. Przyjdę po ciebie.- odpowiedział Leon i pocałował mój policzek, następnie odszedł.
Violetta:
Dotknęłam policzka na którym jeszcze przed chwilą spoczywały miękkie, gorące i niezwykle
delikatne usta Leona.
Wyobraziłam sobie jego wargi na moich, przerwało mi pukanie do drzwi.
- Proszę- powiedziałam lekko nie zadowolona. Drzwi otworzyły się a za nimi stały służące. Dziewczyny ukłoniły się, a Tola powiedziała:
- Jaśniepani, arcyksiążę prosił aby rozpakować panienki bagaże. Możemy?- cały czas się uśmiechała.
- Tak rozpakujcie. Stoją tam- powiedziałam wskazując na nie. Postanowiłam pooddychać świeżym powietrzem, więc wyszłam na ogromny balkon, z którego roztaczał się cudowny widok.
W poprzednim rozdziale:
- Bardzo, jest wspaniała- powiedziałam. Obok nas pojawiła się Tola z Sisi na rękach. Ukłoniła się i podała ją mi.
- O 19 jest kolacja. Przyjdę po ciebie.- odpowiedział Leon i pocałował mój policzek, następnie odszedł.
Violetta:
Dotknęłam policzka na którym jeszcze przed chwilą spoczywały miękkie, gorące i niezwykle
Wyobraziłam sobie jego wargi na moich, przerwało mi pukanie do drzwi.
- Proszę- powiedziałam lekko nie zadowolona. Drzwi otworzyły się a za nimi stały służące. Dziewczyny ukłoniły się, a Tola powiedziała:
- Jaśniepani, arcyksiążę prosił aby rozpakować panienki bagaże. Możemy?- cały czas się uśmiechała.
- Tak rozpakujcie. Stoją tam- powiedziałam wskazując na nie. Postanowiłam pooddychać świeżym powietrzem, więc wyszłam na ogromny balkon, z którego roztaczał się cudowny widok.
piątek, 2 stycznia 2015
Rozdział 05 ~ Maximilian...
Autor:
Unknown
7 komentarzy:
W poprzednim rozdziale:
Zaczęło się ściemniać więc postanowiłem wrócić do pałacu. Zjadłem kolację i się położyłem ciągle myśląc o ślicznotce imieniem Violetta.
Violetta:
Siedzę na balkonie w mojej sypialni i czekam na Andreasa. Jeszcze dwa dni do balu, już nie mogę się
doczekać. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę!- zawołałam, myślałam że to Andreas, jednak była to Lila. Ukłoniła się i podeszła do mnie.
- Witam pani- powiedziała i podała mi kremową kopertę- List od Arcyksięcia Leona Verdasa.- uśmiechnęła się, ukłoniła i wyszła.
- Dziękuję- krzyknęłam za nią. Otworzyłam kopertę, był w niej list.
Zaczęło się ściemniać więc postanowiłem wrócić do pałacu. Zjadłem kolację i się położyłem ciągle myśląc o ślicznotce imieniem Violetta.
Violetta:
Siedzę na balkonie w mojej sypialni i czekam na Andreasa. Jeszcze dwa dni do balu, już nie mogę się
doczekać. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę!- zawołałam, myślałam że to Andreas, jednak była to Lila. Ukłoniła się i podeszła do mnie.
- Witam pani- powiedziała i podała mi kremową kopertę- List od Arcyksięcia Leona Verdasa.- uśmiechnęła się, ukłoniła i wyszła.
- Dziękuję- krzyknęłam za nią. Otworzyłam kopertę, był w niej list.
czwartek, 1 stycznia 2015
Rozdział 04 ~ Morze czekolady...
Autor:
Unknown
6 komentarzy:
wszystkie komplety projektuje autorka tego<< http://moda-dzis.blogspot.com/ >> bloga.
jak po sylwestrze??
dziękuje za komentarze:)
W poprzednim rozdziale:
- Co myślisz o Leonie?? - zapytała a ja prawie zakrztusiłam się sokiem.
- Ccco??- zapytałam z niedowierzaniem.
Violetta:
- Violu nie co tylko proszę.- upomniała mnie mama- co myślisz o Leonie?? Dużo czasu ze sobą spędziliście prawda?- zapytała podejżliwie.
- Tak spędziliśmy razem trochę czasu. Arcyksiążę jest bardzo miły i uprzejmy. Ma ogromne predyspozycje do tronu.
- Ta suknia jest od niego?
- Tak mamo. Podarował mi ją dziś rano.- uśmiechnęłam się na wspomnienie poranka.
jak po sylwestrze??
dziękuje za komentarze:)
W poprzednim rozdziale:
- Co myślisz o Leonie?? - zapytała a ja prawie zakrztusiłam się sokiem.
- Ccco??- zapytałam z niedowierzaniem.
Violetta:- Violu nie co tylko proszę.- upomniała mnie mama- co myślisz o Leonie?? Dużo czasu ze sobą spędziliście prawda?- zapytała podejżliwie.
- Tak spędziliśmy razem trochę czasu. Arcyksiążę jest bardzo miły i uprzejmy. Ma ogromne predyspozycje do tronu.
- Ta suknia jest od niego?
- Tak mamo. Podarował mi ją dziś rano.- uśmiechnęłam się na wspomnienie poranka.
środa, 31 grudnia 2014
Rozdział 03 ~ Bianka...
Autor:
Unknown
6 komentarzy:
Rozdział dekowany wszystkim komentatorom!
W poprzednim rozdziale:
- Tak jest 22:46 a coś się stało??
- Nic się nie stało po prostu muszę już iść do siebie bo jest późno. Dobranoc Księżniczko.
- Dobranoc Arcyksiążę- na pożegnanie pocałował mnie w policzek.
Leon:
Zszedłem do kuchni w zamku Castillo i zawołałem kucharza, któremu kazałem przygotować śniadanie dla Violetty. Gdy on je przygotowywał ja zawołałem cztery służące. Ana niosła tacę ze śniadaniem, Eliza niosła prezent dla niej a Rosa i Valenta otwierały drzwi.
Stanąłem przed jej sypialnię i zapukałem po chwili usłyszałem ciche proszę wiec dziewczęta otworzyły drzwi.
W poprzednim rozdziale:
- Tak jest 22:46 a coś się stało??
- Nic się nie stało po prostu muszę już iść do siebie bo jest późno. Dobranoc Księżniczko.
- Dobranoc Arcyksiążę- na pożegnanie pocałował mnie w policzek.
Leon:
Zszedłem do kuchni w zamku Castillo i zawołałem kucharza, któremu kazałem przygotować śniadanie dla Violetty. Gdy on je przygotowywał ja zawołałem cztery służące. Ana niosła tacę ze śniadaniem, Eliza niosła prezent dla niej a Rosa i Valenta otwierały drzwi.
Stanąłem przed jej sypialnię i zapukałem po chwili usłyszałem ciche proszę wiec dziewczęta otworzyły drzwi.
wtorek, 30 grudnia 2014
Rozdział 02 ~ 10 pytań ??
Autor:
Unknown
6 komentarzy:
Rozdział dedykuję moim pierwszym komentatorką: NieWidoCzna M,Hermiona z.
Dziękuję za te cudne komentarze!!!
W poprzednim rozdziale:
- Już idziemy, Lila bądź tak miła i zaprowadź Sisi do Lisy i powiedz aby dała jej jeść, wyszła z nią na zewnątrz, a później nich ją zaprowadzi do mojej sypialni.
- Oczywiście Panienko- odrzekła, zabrała odemnie Sisi, ukłoniła się i odeszła.
- Chodźmy- powiedział Leon. Wróciliśmy do pałacu.
Violetta:
Weszliśmy do jadalni, Ludmiła Valerija rozmawiała z Federikiem Marcellem a nasi rodzice ze sobą. Ukłoniliśmy się, a Leon lekko odchrząkną i powiedział:
-Wzywaliście nas?- zapytał dostojnym głosem.
- Tak- odrzekła moja mama- Chcieliśmy zapytać, czy my również możemy się pojawić na twoim balu?
- Ależ oczywiście. Moja karoca przyjedzie po Wasze wysokości.
- Dziękujemy- odrzekła moja mama.- Violetto czy widziałaś Iana??
- Nie Matko, nie widziałam go. Możliwe że jest na polowaniu, bo nie widziałam Pia w stajni.
- Och cóż za młodzieniec! Tylko zabawa mu w głowie!- moja matka się trochę zdenerwowała.
- Spokojnie Pani- rzekł Leon- Ma dopiero 19 lat, niedługo zrozumie co jest w życiu ważne .
- Miejmy nadzieję, ty jesteś od niego rok starszy i dużo mądrzejszy- skomplementowała go.
- Dziękuję za miłe słowa Pani.- posłali sobie uśmiechy.
Dziękuję za te cudne komentarze!!!
W poprzednim rozdziale:
- Już idziemy, Lila bądź tak miła i zaprowadź Sisi do Lisy i powiedz aby dała jej jeść, wyszła z nią na zewnątrz, a później nich ją zaprowadzi do mojej sypialni.
- Oczywiście Panienko- odrzekła, zabrała odemnie Sisi, ukłoniła się i odeszła.
- Chodźmy- powiedział Leon. Wróciliśmy do pałacu.
Violetta:
Weszliśmy do jadalni, Ludmiła Valerija rozmawiała z Federikiem Marcellem a nasi rodzice ze sobą. Ukłoniliśmy się, a Leon lekko odchrząkną i powiedział:
-Wzywaliście nas?- zapytał dostojnym głosem.
- Tak- odrzekła moja mama- Chcieliśmy zapytać, czy my również możemy się pojawić na twoim balu?
- Ależ oczywiście. Moja karoca przyjedzie po Wasze wysokości.
- Dziękujemy- odrzekła moja mama.- Violetto czy widziałaś Iana??
- Nie Matko, nie widziałam go. Możliwe że jest na polowaniu, bo nie widziałam Pia w stajni.
- Och cóż za młodzieniec! Tylko zabawa mu w głowie!- moja matka się trochę zdenerwowała.
- Spokojnie Pani- rzekł Leon- Ma dopiero 19 lat, niedługo zrozumie co jest w życiu ważne .
- Miejmy nadzieję, ty jesteś od niego rok starszy i dużo mądrzejszy- skomplementowała go.
- Dziękuję za miłe słowa Pani.- posłali sobie uśmiechy.
Rozdział 01 ~ Arcyksiąże...
Autor:
Unknown
9 komentarzy:
W poprzednim rozdziale:
Byli już w niej moi rodzice i Państwo Verdas z dziećmi.
Moją uwagę przykuł młodzieniec witający się z moimi rodzicami...
Violetta:
Chłopak ukłonił się przed moimi rodzicami i się przedstawił.
- Witam państwa, jestem Leon Aleksander Verdas następca tronu La Platy.
- Witaj Leonie- rzekł mój ojciec i się uśmiechną. Młodzieniec odwrócił się w moją stronę. Miał oczy jak dwa szmaragdy. Aby tradycji stało się za dość podeszłam do jego rodziców i się ukłoniłam.
- Witam, jestem Violetta Carla Castillo, córka Mari i Germana Castillo.
- Miło nam , ja jestem Izabella, a to mój mąż Fabrizio.
- Mi również- odpowiedziałam z uśmiechem. Podeszłam do Leona. Ukłoniliśmy się sobie nawzajem. Leon ucałował moją dłoń i odrzekł
- Nazywam się Leon Aleksander Verdas i jestem arcyksięciem La Platy. Jaśniepani, jestem oczarowany twoją urodą.- zarumieniłam się lekko i odpowiedziałam:
- Jestem Violetta Carla Castillo, księżniczka Buenos Aires. Dziękuję za komplement.
Byli już w niej moi rodzice i Państwo Verdas z dziećmi.
Moją uwagę przykuł młodzieniec witający się z moimi rodzicami...
Violetta:
Chłopak ukłonił się przed moimi rodzicami i się przedstawił.
- Witam państwa, jestem Leon Aleksander Verdas następca tronu La Platy.
- Witaj Leonie- rzekł mój ojciec i się uśmiechną. Młodzieniec odwrócił się w moją stronę. Miał oczy jak dwa szmaragdy. Aby tradycji stało się za dość podeszłam do jego rodziców i się ukłoniłam.
- Witam, jestem Violetta Carla Castillo, córka Mari i Germana Castillo.
- Miło nam , ja jestem Izabella, a to mój mąż Fabrizio.
- Mi również- odpowiedziałam z uśmiechem. Podeszłam do Leona. Ukłoniliśmy się sobie nawzajem. Leon ucałował moją dłoń i odrzekł
- Nazywam się Leon Aleksander Verdas i jestem arcyksięciem La Platy. Jaśniepani, jestem oczarowany twoją urodą.- zarumieniłam się lekko i odpowiedziałam:
- Jestem Violetta Carla Castillo, księżniczka Buenos Aires. Dziękuję za komplement.
Rozdział 00 ~ Królewno...
Autor:
Unknown
3 komentarze:
Rozdziały na blogu będą pisana z perspektywy wielu bohaterów.
Średniowiecze będzie w pewnym stopniu powiązane z XXI wiekiem, więc nie umrzecie z nudów.
Nie przeciągam tylko zapraszam do czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Violetta:
Wstałam dosyć późno gdyż o godzinie 9:00. Moje służące pomogły mi się ubrać uczesać i pomalować. Efekt końcowy był powalający. Na głowę założyły mi jeszcze książęcą tiarę, którą zawsze nosze.
- Panienko, twa matka cię wzywa- powiedziała Ana, która jest moją służącą.
- Dziękuję Ano, powiedz, że zaraz będę.
-Oczywiście Panienko- odrzekła, następnie się ukłoniła i odeszła.
Skończyłam jeść śniadanie i poszłam do sali tronowej.
- Matko- rzekłam i się ukłoniłam- wzywałaś mnie?
- Tak, wzywałam. Twój starszy brat Ian, zamierza poślubić Sofiję, która jest włoską księżniczką. Książę La Platy, czyli sąsiadującego, królestwa szuka sobie żony i zorganizował bal na który zostałaś zaproszona. Jego rodzice chcą sprzymierzyć się z nami. My również chcemy mieć w nich sojusznika i powiększyć królestwo po przez połączenie ich w jedno.
- Chodzi o to że on mnie wybierze i mam go poślubić?- zapytałam lekko zszokowana tym co usłyszałam.
- Tak kochanie- rzekł mój ojciec- Pamiętaj, że robisz to dla dobra kraju.
- Pamiętam. Czy to wszystko??
- Tak. Jutro przyjdzie nasz nadworny projektant i krawiec.
Średniowiecze będzie w pewnym stopniu powiązane z XXI wiekiem, więc nie umrzecie z nudów.
Nie przeciągam tylko zapraszam do czytania
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Violetta:
Wstałam dosyć późno gdyż o godzinie 9:00. Moje służące pomogły mi się ubrać uczesać i pomalować. Efekt końcowy był powalający. Na głowę założyły mi jeszcze książęcą tiarę, którą zawsze nosze.
- Panienko, twa matka cię wzywa- powiedziała Ana, która jest moją służącą.
- Dziękuję Ano, powiedz, że zaraz będę.
-Oczywiście Panienko- odrzekła, następnie się ukłoniła i odeszła.
Skończyłam jeść śniadanie i poszłam do sali tronowej.
- Matko- rzekłam i się ukłoniłam- wzywałaś mnie?
- Tak, wzywałam. Twój starszy brat Ian, zamierza poślubić Sofiję, która jest włoską księżniczką. Książę La Platy, czyli sąsiadującego, królestwa szuka sobie żony i zorganizował bal na który zostałaś zaproszona. Jego rodzice chcą sprzymierzyć się z nami. My również chcemy mieć w nich sojusznika i powiększyć królestwo po przez połączenie ich w jedno.
- Chodzi o to że on mnie wybierze i mam go poślubić?- zapytałam lekko zszokowana tym co usłyszałam.
- Tak kochanie- rzekł mój ojciec- Pamiętaj, że robisz to dla dobra kraju.
- Pamiętam. Czy to wszystko??
- Tak. Jutro przyjdzie nasz nadworny projektant i krawiec.
poniedziałek, 29 grudnia 2014
INFORMACJA!
Autor:
Unknown
2 komentarze:
Hej kochani!
Jak zauważyliście (lub nie) zmienił się wygląd bloga. Usunęłam też poprzednie opowiadanie i zmieniłam tytuł bloga. Nowa historia będzie o Leonettcie, która żyje w średniowieczu. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Jak zauważyliście (lub nie) zmienił się wygląd bloga. Usunęłam też poprzednie opowiadanie i zmieniłam tytuł bloga. Nowa historia będzie o Leonettcie, która żyje w średniowieczu. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






